Jak nauczyć dziecko, że pieniądze nie rosną na drzewie.

    Jak wytłumaczyć dziecku że pieniądze nie rosną na drzewie

    Wytłumaczenie dziecku, że ma się ograniczony budżet i nie można kupić wszystkiego, to wcale nie taka łatwa sztuka. Zwłaszcza na początku, gdy dziecko jest na etapie “chcę”. I choć każdy rodzic chciałby dać swojemu dziecku wszystko, co najlepsze, to w wielu przypadkach nie może lub nie powinien spełniać każdej zachcianki malucha. Jednak jak wytłumaczyć dziecku, że pieniądze nie rosną na drzewach? Trzeba je wprowadzić w tajniki budżetu domowego.

    Oczywiście nie chodzi o to, aby rozrysowywać dziecku wszystkie koszta, jakie musimy, jako rodzina, ponosić. Są jednak proste sposoby na to, aby nauczyć dziecko, że pieniądze nie rosną na drzewie. I można to zrobić, a jakżeby inaczej, przez zabawę, a także przy każdej nadarzającej się okazji, takiej jak chociażby zakupy.

    Na początku warto uświadomić sobie, jaką wiedzę powinny mieć dzieci w konkretnych przedziałach wiekowych. Trzylatkowi wystarczy wiedza, że nie może kupić wszystkiego i nie na każdą rzecz w sklepie nas stać. Przedszkolak nie musi wiedzieć póki co nic ponad to, że płaci się pieniędzmi, pieniądze pochodzą z pracy do której chodzą rodzice (albo jeden z rodziców) i, że jest ich ograniczona ilość. Dziecku w wieku wczesnoszkolnym, warto już tłumaczyć skąd biorą się określone ceny rzeczy, wprowadzać dziecko w tajniki oszczędzania.

    Książki

    Skąd czerpać wiedzę, jeśli nie z książek? Dla rodziców, którzy mają problemy z tłumaczeniem niektórych zagadnień, przychodzi szeroka gama różnych książek. Nic więc dziwnego, że można je znaleźć również na tematy finansowe i to już dla najmłodszych (chociaż wybór dla zupełnych maluchów jest szczerze mówiąc dość ubogi)! Jeśli macie w domu przedszkolaka – możecie kupić dla niego książeczkę z serii o Basi – Basia i pieniądze. To wesoła historyjka o tym, jak mama Basi idzie na zakupy z trójką dzieci. Dla starszych dzieci wybór jest już większy np. „Pieniądze nie rosną na drzewach. Wszystko o zarządzaniu swoimi pieniędzmi”  Paula Masona i Mike’a Gordona.

    Gry i zabawy

    Małe dzieci uczą się poprzez zabawę, więc to najłatwiejszy sposób, aby przekazać im wiedzę. Doskonałą zabawą dla dzieci w wieku przedszkolnym jest zabawa w sklep. Można pozwolić dziecku ustalać ceny i być sprzedawcą, albo odwrócić rolę. To dobra okazja, by nauczyć dziecko, jak działa kupowanie. Bawiąc się możesz jako klient zauważyć, że nie masz wystarczająco dużo pieniędzy na coś i w zamian kupić coś innego.

    Ze starszymi dziećmi możecie zagrać w gry planszowe np. Monopol/Eurobiznes.

    Gry komputerowe także mogą nauczyć gospodarowania pieniędzmi. Gry w których otrzymujesz określoną ilość pieniędzy, które możesz wykorzystać, nauczą dziecko oszczędności i ustalania priorytetów w wydatkach. Najbardziej realistyczne będą gry typu The Sims, czy Sim City, jednak w naprawdę wielu grach ma się ograniczony budżet – nawet w strzelankach typu Counter Strike, czy w sportowej Fifie, nie mówiąc o grach MMORPG. Nie oznacza to oczywiście, że dziecko ma się uczyć zarządzania budżetem, grając 8 godzin dziennie w CS’a. Jednak nie ma sensu demonizować gier komputerowych – z nich również można wynieść naukę.

    Dawaj przykład i pokazuj, jak to wszystko działa w rzeczywistości

    Zabierając dziecko na zakupy dawaj mu dobry przykład – kupuj potrzebne rzeczy, tłumacz na co i dlaczego wydajemy pieniądze. Odmowa kupna zabawki, chociaż dla dziecka nie będzie miłym doświadczeniem, także będzie nauką. Podstawową – nie wszystko można dostać. Wytłumacz jednak dziecku, dlaczego nie może dostać, tego co akurat chce. Warto przed zakupami określić i wytłumaczyć dziecku po co przyszliście np. żeby zrobić zakupy spożywcze na tydzień, albo żeby kupić spodnie. Przypomnienie później własnych słów “pamiętasz, mieliśmy kupić spodnie, nie pluszaka” ułatwi tłumaczenie.  Jednocześnie rodzic musi się trzymać tego, co sam powiedział. Jeśli mówisz, że idziecie na zakupy spożywcze, to nie kupuj sobie nowej torebki. Ciężko byłoby wytłumaczyć dziecku, że ty możesz kupić sobie nową torebkę, a ono nie może samochodziku. Zwłaszcza, że w jego mniemaniu ta zabawka jest mu tak samo potrzebna, jak Tobie torebka.

    Jeśli macie pieniądze na coś dla dziecka, to daj mu wyliczoną kwotę w sklepie i powiedz, że może sobie wybrać coś za nią. Sprawdzajcie wspólnie co ile kosztuje. Dziecko będzie zaangażowane w proces wyboru zabawki i jednocześnie będzie się uczyć, że mając określoną kwotę nie na wszystko może sobie pozwolić, ale wciąż ma duży wybór.

    Starsze dziecko można zaangażować w sprzedaż używanych rzeczy. Możecie je wystawić na allegro, albo OLX. Być może Wasze dziecko dojrzało do tego, aby pozbyć się starych zabawek? Jeśli tak, możecie to wykorzystać. Pozwól dziecku na wystawienie swoich rzeczy i, jeśli zostaną sprzedane, przekaż mu zdobyte pieniądze.

    Nauka oszczędzania

    Spraw dziecku świnkę skarbonkę, bądź nawet zwykły słoik, do którego będzie mogło wrzucać zdobyte pieniądze np. te otrzymane w prezencie lub z kieszonkowego. Możecie stworzyć także wspólną skarbonkę na określony cel np. wycieczkę w jakieś fajne miejsce. Wtedy każdy członek rodziny może wrzucać tam drobne, do momentu uzbierania potrzebnej kwoty. Ucz dziecko, że jeśli nie stać Was na coś, na czym mu zależy, może uzbierać na to pieniądze – konsekwentnie odkładając. Oczywiście to już wyższa szkoła jazdy dla starszaków, które zrozumieją ideę oszczędzania.

    Hojność

    Jeśli wspieracie jakieś organizacje lub fundacje, wytłumaczcie dziecku ideę pomagania innym i przekazywania pieniędzy na szczytne cele, na przykładzie tych fundacji. Pokażecie tym samym, że pieniądze nie zawsze służą zaspokajaniu własnych potrzeb, że można dzięki nim pomóc osobom bardziej potrzebującym.  Poza tym, że dziecko nauczy się, że każdy człowiek znajduje się w innej sytuacji materialnej i ma inne potrzeby (np. leczenie), to jednocześnie nauka ta wpłynie na jego wrażliwość społeczną oraz empatię.

     

    Najważniejsze, aby naturalnie wprowadzać dziecko do świata finansów. Niech uczy się przez obserwację i zabawę. Chociaż rozmowa zawsze jest jednym z najważniejszych elementów przekazywania wiedzy, to nie róbmy wykładów i sztucznych pogadanek. Do rozmowy wykorzystujmy okazje – zakupy, sprzedaż własnych używanych rzeczy, pójście do pracy – wszystkie te momenty z codziennego życia, w którym dziecko ma styczność z pieniędzmi. I nie róbmy z pieniędzy tematu numer jeden. Są ważne, ale bez przesady. Najfajniejszych rzeczy nie można za nie kupić … 🙂